Tag Archives: wyjazd do Gruzji

Armenia Gruzja Podróże

Batumi ciągl dalszy

 

batumi-iii-11

Nocleg ostatecznie wybraliśmy u przemiłej pani, która wynajęła nam swoje mieszkanie. Rozpakowaliśmy swoje rzeczy a właścicielka w międzyczasie wzięła kilka spakowanych wcześniej reklamówek,  łóżko polowe pod pachę i wyszła. Okazało się, że noc spędziła u sąsiadów. Podobno wszyscy w ten sposób dorabiają, bo bezrobocie w Gruzji wynosi ponad 20%.  Dlatego każdy próbuje sobie jakoś radzić.  Jeżeli jednemu sąsiadowi trafi się turysta to drugi go „przygarnia” na noc i to się nazywa pomoc sąsiedzka (!). czytaj dalej »

Armenia Gruzja Podróże

Batumi ech Batumi

I w końcu dotarliśmy – zmęczeni – po prawie 5 godzinach jazdy. Podróż „umilał” nam starszy pan, który bardzo dokładnie opowiedział nam CAŁĄ historię Gruzji. Na początku słuchaliśmy z zaciekawieniem, jednak po drugiej godzinie jego donośny głos stał się nieco uciążliwy. A w momencie kiedy zaczął demonstrować swój wysportowany tors – wymiękliśmy i do końca podróży udawaliśmy, że śpimy :).

czytaj dalej »

Armenia Gruzja Podróże

Ormiańsko- gruzińskie ciekawostki

1.Ile osób może jechać w 5 osobowym samochodzie w Gruzji lub w Armenii…?
Ile wejdzie – my jechaliśmy nawet 7 :), z czego właścicielka guesthouse, w którym się zatrzymaliśmy siedziała z przodu na małym drewnianym stołeczku pomiędzy kierowcą i pasażerem. Ale jej mąż jest komendantem policji całego regionu, więc jej wolno :)

czytaj dalej »

Armenia Gruzja Podróże

Twierdza Chertwisi

kvertvisi-01
Twierdza Chertwisi (ang. Khertvisi) położona jest 16km od Wardzi, na wysokim, skalistym wzgórzu w wąskim kanionie przy zbiegu dwóch rzek.  Powstała w X w., jednak obecny kształt zawdzięcza wielokrotnym przebudowom w XII w.
czytaj dalej »

Armenia Gruzja Podróże

Skalne miasto Vardzia

Miły właściciel z hotelu Pretizhi załatwił nam kierowcę (szwagra oczywiście), który za 60 GEL cały dzień  obwoził nas po okolicy. Był bardzo cierpliwym i dobrym kierowcą, ale o mało co, nie został przez nas zamordowany za stosowanie tortur pt. „muzyczna masakra gruzińskim dico-polo w wydaniu 120 decybeli”. Uwierzcie, że jęki czerwonowłosego pseudoartysty z zespołu „moja 4 żona” to nic w porównaniu z całodzienną sieczką, którą zaserwował nam ten kierowca.
czytaj dalej »

Inne

Jak to się wszystko zaczęło

Wszystko ma gdzieś swój początek.

 

Pomysł na wyjazd do Gruzji dojrzewał długo w naszych głowach i czekał na swoją realizację. Zaczęło się od mojej pracy magisterskiej i kilku książkach przeczytanych na temat konfliktów na Kaukazie i Zakaukaziu. Rozpoznając temat, szczególną uwagę przykuła do siebie Gruzja i jej barwni mieszkańcy. czytaj dalej »